Długo szukaliśmy magazynu, z którego moglibyśmy czerpać informacje o psach. Wszystko, co trafiało w nasze ręce, było mało interesujące. Lektura zajmowała mniej więcej 5 minut, po czym gazeta lądowała w śmieciach. Czekając na Fit Paws przejrzałem jeden z numerów Dog&Sport  i wydawał się ciekawy. Porozmawialiśmy trochę o tej gazecie z Piotrkiem z Zuzik.pl, u którego trenujemy FitPaws i zdecydowaliśmy się zaprenumerować to czasopismo wraz z numerami archiwalnymi.

Co można znaleźć w środku

W każdym numerze możemy przeczytać o testach różnych produktów, od  zabawek dla psa, przez żarcie, aż do rękawiczek, które wydają się odpowiednie do zimowych treningów 😉 Znajdziecie wywiady z właścicielami psów sportowych,  nie tylko na temat zawodów, w których biorą udział, ale przede wszystkim o tym, jak wybierają sobie psy, jak z nimi trenują i jak je motywują. Świetny artykuł był w nr 3/2013 pisany przez Igora Tracza o sportach zaprzęgowych.

Bardzo fajne są artykuły Piotrka dotyczące ogólnej pracy z psem i behawioru. Piotrek podrzuca wiele świetnych i prostych trików, które można zastosować w codziennej pracy z psem. Można tak naprawdę zacząć je stosować bez żadnego przygotowania, na każdym spacerze. Na przykład z artykułu z nr 1/2014, w którym Piotrek pisze o wzorze 3S na szczęśliwego psa. 3S to Sport, Spacer i Stymulacja umysłowa.

Dla mnie osobiście najważniejsze są artykuły natury technicznej. Przeczytałem np. świetny tekst Iwony Gołąb nt. techniki skoków u psów (nr 1/2013) i już wiem, że skoczność zależy od szybkości i siły oraz budowy i proporcji ciała. Dowiedziałem się również, że psy, które są dobrymi skoczkami cechują długie nogi, duże mięśnie nóg, mocne mięśnie głębokie. Niby wszystko jest oczywiste, ale napisane i wyjaśnione w taki sposób, że człowiek zaczyna trochę inaczej patrzeć na ruch swojego psa 🙂 Świetne też są artykuły o rehabilitacji psów, czy opisujące różne rodzaje zawodów, które odbywają się w różnych krajach.  Są też opisane seminaria, które miały miejsce. W nr 3/2014 była relacja z seminarium z Christine Zink pt.”Akademia psa sportowego”. Po przeczytaniu recenzji z seminarium zaczęliśmy szukać jej książek. “Chris” jest lekarzem weterynarii i zawodnikiem agility. Napisała książkę, w której porusza takie tematy jak budowa i sposób poruszania się psa, utrzymanie psa sportowego – dieta, ćwiczenia. Niestety książkę można znaleźć tylko w wersji anglojęzycznej, ale i tak zdecydowaliśmy się ją zakupić. Tytuł to “Peak Performance: Coaching The Canine Athlete”.

Plusy i Minusy

Dog&Sport jest mocno ukierunkowane na sporty, ale niestety przede wszystkim na sporty, które są powszechne typu agility, frisbee, obiedience. Tylko w jednym numerze (z tych, które do tej pory przeczytaliśmy) był artykuł o sportach dla ras typu TTB. Jest to w wydaniu 4/2015. I nawet w tym jednym artykule sporty dla tych psów tak naprawdę opisane są bardzo zdawkowo. Dla nas to jest minus. Po którymś numerze po prostu niektóre artykuły zaczyna się omijać. Większość artykułów sportowych dotyczy ras w typie Border Collie.

Aczkolwiek muszę przyznać, że mimo że żadnego z tych sportów uprawiać z Alabamą nie będziemy, bo to nie jest pies do takich sportów, to niektóre artykuły warto przeczytać, ponieważ można znaleźć pomysły na urozmaicenie nie tylko szkolenia, ale również zwykłych spacerów, nawet tych wokół bloku. I to jest właśnie fajne. Można znaleźć wiele inspiracji i motywacji do pracy z własnym psem.

Prenumerujcie i czytajcie

Powiem tak: zdecydowanie warto zakupić sobie wszystkie wydania. Gazeta jest naprawdę fajna i w każdym numerze można znaleźć 2-3 artykuły, z których dowiecie się zupełnie nowych rzecz, a co jeszcze ważniejsze dla mnie, są tam podane źródła informacji. W necie można znaleźć praktycznie wszystko, ale jak się człowiek dobrze nie zna, to ciężko odróżnić śmieci od wartościowych informacji. Rzadko podane są źródła i ciężko te informacje zweryfikować. Dzięki Dog&Sport mam większą pewność, że ktoś daje mi coś wartościowego do przeczytania. A jak będę chciał drążyć temat, to wiem, gdzie zacząć i w którą stronę się poruszać.

O Autorze

6 komentarzy

  1. Dzeus

    Zgadzam się – źródło to podstawa, nawet o tym ostatnio rozmawiałyśmy 😉
    Co do całej gazety to tez odniosłam wrażenie, że gdybym miała Pracoholika (czyt. Bordera) to bym mogła ją kupić.
    Jejku Wy macie czas na czytanie gazet?! Zazdroooszcze 🙂

    Odpowiedz
    • Luiza

      W dzisiejszych czasach źródło jest najważniejsze. W internecie jest wszystko, ale ciężko dokopać się do tych sensownych informacji. Wiesz, tak myślę, że nawet nie mając pracoholika warto sobie kupować tą gazetę. Na przykład z Waszej perspektywy dobre byłyby numery z rehabilitacją. Podejrzewam, że z racji na Twoje wykształcenie i przeboje z Dzeusem, wiele rzeczy już wiesz, ale myślę, że można coś podpatrzeć. W ostatnim numerze (4/2015), który czytałam był wywiad z lekarzem psów sportowych właśnie z Wrocławia, dr n.wet. Anetą Bocheńską. Nawet po tym wywiadzie specjalnie sprawdziłam, gdzie urzęduje, bo od razu pomyślałam, że warto by się do niej przejść, a tu pech, bo ona we Wrocławiu.
      Co do czasu i czytania, ubolewam, bo mam go znacznie mniej niż bym chciała i pozycje anglojęzyczne muszę zostawić na wakacje :/

      Odpowiedz
      • Natalia

        Właśnie rehabilitujemy się pod okiem Anety 😉 I póki co jest dobrze. Jednak intuicja mi podpowiada, że Dzeus to taka cykająca bomba….
        W każdym bądź razie mam zbyt wiele teraz do nauki – badania kliniczne, laboratoryjne, anatomia, fizjologia. Niby po studiach, ale jak się nie użytkuje wiedzy to potem trzeba ją odświeżać. :))

      • Luiza

        Czyli gazeta zbiera dobrych specjalistów :)Dlaczego tykająca bomba? Coś się z nim dzieje?
        A co do wiedzy, to nie wiem, czy to jest tylko kwestia nieużywania pewnych informacji, czy to obecnie nie jest przypadkiem tak, że mamy taki napływ ilości informacji, że wszystko co chwilę zostaje uaktualnione i żeby być na bieżąco, to trzeba ciągle się kształcić.

  2. Natalia

    Nic się konkretnego nie dzieje – na szczęście. Niestety odkąd go mamy zawsze jest “coś”, a własnie te “coś” odeszło i jest “nic” – czyli zdrowie. Co nas dziwi i niepokoi. Eh.. a powinno być normą. Właśnie dzisiaj nawet tłumaczyłam Christosowi dlaczego mogę bawić się w pokoju z psem piłką – bo on ciągle mi powtarza “Uważaj, on jeszcze nie może/jeszcze za wcześnie/ poczekajmy”, albo “On nie może”. Jednak Dzeus nie dostał zakazu niczego oprócz biegania za piłką/patykiem – i to też w dużej mierze. Doktor nie widzi przeciwwskazań by miał “siostrę” 😉 a to oznacza, że może bawić się z psami – a my bardzo powoli do tego podchodzimy, małymi krokami. No i tak to wygląda – Nasza cykająca bomba. Ps. Coś sobie zrobił w błonkę między paluchami, ma poranioną skórę na nogach przez bieganie po trawach.. ale to norma 😀

    Odpowiedz
    • Luiza

      W pewnym momencie człowiek staje się przewrażliwiony. Nasz sznaucer olbrzym miał dysplazję. Teraz u Alabamy mega zwracamy uwagę na to jak się porusza, czy po treningach ma problemy ze wstawaniem, jak stawia łapy. Każde potknięcie, wywrotka trochę wzbudza strach, czy aby na pewno nic sobie nie zrobiła. Także całkowicie rozumiem Twoje myślenie 🙂 I trzymam kciuki, żeby jednak okazało się, że to żadna bomba, a po prostu powrót do normalności 🙂

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany