Za mną kolejne seminarium. Tym razem zdecydowałam się na uczestniczenie w wydarzeniu organizowanym przez Fundację Irma. Seminarium było wprowadzeniem do Nose Work i zdecydowałam się wziąć udział jako obserwator. Stwierdziłam, że po pierwsze nie chcę żeby Gruba się przepracowała, bo obecnie ma sporo zajęć. Po drugie niedawno były warsztaty z Wesleyem i nie wiedząc, jak będzie prowadzone “Introduction do Nose Work”, nie chciałam mieszać Grubej sposobów pracy.  I okazało się, że to była idealna decyzja.

Krótko o prowadzących

Seminarium prowadzone było przez Marie Fogelquist i Mats’a Hendlund’a. Marie i Mats przywieźli Nose Work do Szwecji z USA bezpośrednio od jego twórcy Ron’a Gaunt’a. Z inicjatywy Marie, Nose Work został podciągnięty pod szwedzki związek kynologiczny i z początkiem 2017 roku stanie się oficjalnym sportem kynologicznym. O Marie i Matsie możecie przeczytać na oficjalnej stronie wydarzenia.

O warsztatach

Tematem seminarium była detekcja zapachów i było to seminarium teoretyczno – praktyczne. Z mojego punktu widzenia było to wydarzenie dla osób zupełnie początkujących, które do tej pory nie miały styczności z żadną formą zabawy węchowej z psem. Jeśli chodzi o praktykę, to wszystko było pokazywane i wyjaśniane krok po kroczku. Czasami odnosiłam wrażenie, że niektóre kroki były dzielone na jeszcze mniejsze etapy tak, aby początkujący mieli podstawy do pracy samemu z psem w domu i żeby nie czuli się przeładowani wiedzą. Mats, który prowadził część praktyczną, pokazał, jak zachęcić psa do pracy węchowej, jak i w czym ukrywać zapachy, jak powoli podnosić poprzeczkę psu i jak wprowadzać kolejne zapachy. Wszystko krok po kroczku.

Ponieważ Marie i Mats przygotowują się do wprowadzenia w swoim kraju zawodów, to bardzo dużo nawiązywali do zasad obowiązujących na zawodach  Nose Work. Jeśli chodzi o mnie, to uważam, że trochę za dużo czasu poświęcone zostało na omawianie tych zasad, ale było w tym temacie sporo pytań od uczestników, więc nie mogę mieć pretensji do prowadzących, że odpowiadali na pytania 😉

Wszyscy uczestnicy warsztatów dostali wyprawkę z 3 zapachami obowiązującymi na zawodach.Na jednym z zapachów drugiego dnia uczestnicy z psami pracowali. Był to olejek eukaliptusowy.

Wrażenie ogólne

Ja trochę “przestrzeliłam” z tym seminarium, bo z detekcją zapachu mieliśmy już do czynienia. I chociaż sama uważam się za początkującego, to był to dla mnie poziom jednak zbyt początkujący. Ale, ale… Cieszę się, że miałam okazję brać w tym udział jako obserwator. Zwykle, jak jedzie się z psem na takie wydarzenia, to niestety człowiek nie ma czasu w pełni się skupić na obserwowaniu psów, bo pilnuje swojej kolejki lub zastanawia się, czy z psem pozostawionym w aucie jest wszystko ok. Tym razem całą swoją uwagę poświęciłam na inne psy. Dzięki temu mogłam zaobserwować każdą zmianę zachowania psów, gdy znalazły zapach. A ponieważ na seminarium była również Kasia, która organizuje warsztaty z Wesleyem, to mogłam się z nią wymieniać uwagami i jeśli ja czegoś nie zauważyłam, to Kasia dopowiadała.

Zwykle najwięcej się każdy uczy, jak sam próbuje daną rzecz robić. W moim przypadku, ponieważ mam za sobą i warsztaty z Wesleyem i zajęcia Psie CSI, dzięki byciu obserwatorem dużo rzeczy mogłam sobie poukładać w głowie. Z seminarium również skorzystam podpatrując pomysły na zapachy, czy też na ukrywanie zapachów.

Gruba w trakcie seminarium

Seminarium odbywało się w Kórniku niedaleko Poznania. Zatrzymaliśmy się w bardzo przyjemnym i psioprzyjaznym hotelu Rodan. Dla ludzi fajny klimat i bardzo dobre jedzenie. Dla psów rewelacyjne okolice. Kiedy ja przebywałam na sali bacznie obserwując cudze psy, Jurek z Grubą przeczesywali okoliczne pola. Niestety Gruba nie mogła sobie polatać bez smyczy, gdyż na polach przebywały sarny, zające i inne dzikie zwierzęta. A Gruba jednak ma dość silny instynkt i spuszczenie jej ze smyczy byłoby dość nieodpowiedzialne.

Seminarium Nose Work dla każdego

Jeśli chcecie zacząć przygodę z Nose Work, to naprawdę polecam wydarzenia z Marie i Matsem. Zwłaszcza jeśli nigdy nie bawiliście się ze swoimi psami w żaden rodzaj pracy węchowej. Dostaniecie solidne podstawy, by pracować samemu ze swoim psem. Reszta zależy od Waszej kreatywności 🙂

A poza tym, gdzie jak nie na takich wydarzeniach można spotkać pozytywnych ludzi, tak samo wkręconych w psi świat?

PS. Na profilu fb Fundacji Irma można znaleźć krótki filmik z tego wydarzenia.

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany