Co warto kupić zanim szczeniak pojawi się w domu? Poniżej przedstawię listę, którą stworzyliśmy na własne potrzeby i którą musimy zrealizować przed pojawieniem się Dogo w naszych progach.

Po pierwsze: dostosowanie mieszkania:

  • dywany na podłogi (aby się nie ślizgał po podłodze, bo “rozwalają się” stawy)
  • koce polarowe jako nakrycie na kanapę (Dogo może brudny wskoczyć na kanapę. Łatwiej wyprać koc, niż sofę)

Dodatkowo zastanawiamy się nad filtrem do wody. U Dogo Argentino częste są alergie, a u nas kranówa jest okropna.

Po drugie: rzeczy dla psa (rzeczy, które kupimy jako docelowe, zaznaczyłem pogrubioną czcionką):

  • klatka (psy uwielbiają nory, a dziury w podłodze mu nie zrobimy)
  • posłanie/kojo do klatki (pies musi mieć na czym spać)
  • miski regulowane (przecież trzeba z czegoś pić/jeść)
  • podkłady higieniczne (jak już zdarzy mu się załatwić w domu, to może uda mu się to zrobić na pieluchę)
  • jedzenie (skoro będzie miał z czego jeść, to fajnie jakby miał co)
  • smakołyki (taka przekąska i pomoc wychowawcza)
  • piłka na sznurku (Dogo potrzebuje rzeczy do zabawy)
  • piłka z wylatującymi smakołykami (dokładnie po to, co piłka na sznurku)
  • obroża (przecież trzeba mieć do czego smycz przyczepić)
  • smycz (skoro jest obroża, to smycz też się przyda)
  • taśma 5 metrowa do szkolenia psa (często łatwiej złapać taśmę niż psa)
  • obcążki do pazurów (jak się nie będą ścierać, to trzeba będzie obciąć)
  • rękawica do czesania (po co mieć sierść wszędzie, skoro można to kontrolować, choć trochę)
  • witaminy/suplement diety (lepiej mieć zdrowego psa)
  • kaganiec (taka rasa – taki obowiązek, przyda się, jak będziemy chcieli pojechać do centrum )

W sprawie jedzenia, witamin/suplementów diety i smakołyków będziemy konsultować się z hodowcą oraz weterynarzem. Musimy dowiedzieć się możliwie jak najwięcej, aby mieć jak najmniej problemów z alergiami, które są dosyć częste u Dogo Argentino. Miski regulowane to według nas konieczność. Duży pies szybko rośnie, więc poziom, z którego będzie jeść i pić, też musi się zmieniać. Na początek kupimy też zwyczajną (czytaj: tanią) obrożę i smycz. Nie ma co szaleć, szybko z tych pierwszych wyrośnie. Po drugie smycz może zostać pogryziona. A pies naprawdę ma to w d…, czy to była najtańsza, czy jedna z tych drogich.

W ramach testów będziemy kupować różne zabawki. Nasz poprzedni pies najbardziej lubił piłkę na sznurku, więc teraz też zamierzamy ją nabyć. Nie będziemy kupować żadnych piszczących “zwierzątek”. Nie chcielibyśmy, aby pomyślał, że zagryzanie to dobra zabawa.

Jeśli uważacie, że czegoś na tej liście brakuje, to dajcie znać.

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany