Nowy Rok, ale trzeba podsumować jeszcze ten stary. Grudzień 2016 wyszedł nam całkiem przyzwoicie, co oznacza, że udało nam się zamknąć w budżecie. Nawet sporo poniżej budżetu.

Wydatki na psa

W poprzednim miesiącu sporo kasy poszło na karmę oraz badania i weta. Niewielki procent to wydatki na dodatki, czyli worki na kupy, szampon (bo przemywamy newralgiczne miejsca po spacerach, gdy na dworzu jest wilgotno lub mokro) i paczka smakołyków.

wydatki_grudzien2016

Wyżywienie

Największym kosztem było wyżywienie. Z dwóch powodów. Pierwszy to taki, że zakupiłam dwie karmy. Jedna do karmienia. Druga jako smaczki na zajęcia. Przez wiele tygodni udawało się pracować za karmę, którą ma jako pożywienie, ale motywacja w końcu zaczęła spadać i trzeba było wprowadzić coś nowego. A praktycznie wyeliminowałam kupowanie gotowych smakołyków, bo po każdych miała biegunkę. W tym miesiącu zaszalałam i przy okazji zakupu worków na kupy kupiłam jedno opakowanie smaczków z mięsa kangura. Fajnie motywacja wzrosła, ale kompletnie nie kalkuluje mi się kupowanie tych smaczków na zajęcia.

Drugi powód, to pierwsze nieśmiałe próby wprowadzanie surowizny. Znam zdanie barfiarzy z prawdziwego zdarzenia, że absolutnie nie należy łączyć tych dwóch sposobów karmienia, czyli raz suche, raz surowe.  I wiem, że pewnie niektórzy chcieliby mnie za to spalić na stosie 😉 Jednak nie widzę powodów, dla których miałabym Grubej odbierać przyjemność jedzenia surowizny, skoro jej to mega smakuje i służy. Widać, że ma po surowym lepsze samopoczucie i do tego zdecydowanie lepiej wygląda. Dlatego na ten moment robię jej surowe weekendy. Staram się zachować dość duży odstęp czasowy między posiłkiem suchym, a surowym. Zwykle jest to ok. 12 godzin. Niestety na ten moment koszt takiego żarcia jest spory, bo kupuje mięso w mięsnym koło domu.

Ponieważ widzę, że karmienie surowym mięsem ma rewelacyjny wpływ na zdrowie Alabamy, to zaczęłam już robić porządki w zamrażarce, a niedługo zacznę szukać miejsc, gdzie mogę taniej kupować mięso dobrej jakości. Jeśli zamrażarka pomieści tyle, że będę mogła robić zakupy raz na 2 tygodnie, to się nie będę dłużej zastanawiać i przejdziemy całkowicie na barfa.

Badania i wizyty u weta

Od jakiegoś czasu regularnie badamy mocz Alabamy. Nadal próbujemy dojść do przyczyny nabłonków w moczu. Jednak dzięki tym regularnym badaniom szybko wykryliśmy, że Gruba ma bakterię w moczu. Dostała antybiotyk. Według zaleceń naszej wetki wykonaliśmy badanie 7 dni od pierwszej dawki antybiotyku oraz 7 dni po zakończeniu antybiotykoterapii. W pierwszym badaniu wyszło, że bakteria nadal jest. Na wyniki drugiego badania czekamy. Kolejna wizyta jest już zaplanowana. Zobaczymy, co będzie dalej.

Czasami sobie myślę, że posiadanie suki jest mega upierdliwe. Choćby przez to, że samą budową narządów rozrodczych są bardziej narażone na różnego rodzaju infekcje. Co oznacza na przykład, że chodząc na taką bieżnię wodną z suką powinno się badać mocz i sprawdzać, czy jakaś infekcja się nie wdała :/ Aczkolwiek, żeby to było jasne. Nie wymieniłabym Alabamy na żadnego innego psa. Gruba ma więcej zalet niż wad 😉

2017

2017 rok będzie dla nas bardzo intensywny. Następują u nas duże zmiany, o czym zapewne wkrótce będę pisać i będziemy musieli się jakoś ogarnąć. Mam też zaplanowane kilka mega fajnych wydarzeń, w tym seminaria teoretyczne oraz wydarzenia, w których wezmę udział z Alabamą. Do tego wszystkiego chciałabym na blogu wprowadzić kilka zmian, żeby go trochę odświeżyć i rozwinąć.  Także “stay tuned for our next episode” 😉

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany