Standardowo na początku miesiąca publikujemy wydatki na psa, które ponieśliśmy w poprzednim miesiącu. I tak w listopadzie staraliśmy się zmieścić w zakładanym budżecie 2000 pln. Udało się, choć gdyby nie zakup kilku nieudanych produktów, to wynik mógłby być jeszcze lepszy.

Wydatki na psa ogółem

Jak widać z tabelki, w listopadzie mieliśmy praktycznie same standardowe wydatki. Nadprogramowo wyszła tylko wizyta u weterynarza oraz środki pielęgnacyjne.

wydatki_112016

Weterynarz

Wizyta była zaplanowana od dłuższego czasu w celu omówienia wyników moczu. Wyniki są dobre, chociaż naszą wet ciekawi skąd u niej w moczu wychodzą nabłonki. Mamy na to dwie teorie, ale powtórzymy badania w grudniu i zobaczymy, co wyjdzie. Gruba pojechała na wizytę razem z nami, żeby się przekonać, że nie każda wizyta wiąże się z jakimś badaniem.

Przy okazji porozmawialiśmy, kiedy powinniśmy wykonać testy alergiczne. Chcemy je zrobić dla świętego spokoju. Wiem, że Gruba ma wrażliwy żołądek i może okaże się, że jest uczulona na jakiś dodatek w karmie. Więc jeśli mogę to w łatwy sposób sprawdzić, to chcę to zrobić. Jeśli wyjdzie jakiś alergen, to zostanie wyeliminowany. Proste. Badania będziemy robić w styczniu.

Środki pielęgnacyjne

Tutaj największy koszt wygenerował probiotyk Pro – Kolin. Kupiliśmy sobie od razu zapas 4 opakowań, bo przydaje się w przypadku jakiś wymiotów, czy biegunek. To jest dość małe opakowanie, bo ma 30 ml, a przy wadze Grubej należy jednorazowo podać ok. 7 ml. Przy jednodniowej biegunce, czy wymiotach podaje się to 3 razy dziennie. Więc szybciutko potrafi zniknąć. Ale należy przyznać, że fajnie pomaga w regeneracji przy takich nagłych zdarzeniach.

Zęby

Gruba ma tendencje do łapania osadu na zębach. W związku z tym zakupiliśmy do czyszczenia jamy ustnej preparat VetFood Maxi Guard, który okazał się kompletnym niewypałem. Nie dość, że beznadziejny aplikator, to jeszcze po nałożeniu tego Gruba zrobiła minę obrzydzenia i ostentacyjnie zwymiotowała samą  śliną. Serio!

Nie wiedząc, jaki środek będzie dobry do czyszczenia zębów zakupiliśmy od razu takie specjalne płatki kolagenowe. Co prawda na opakowaniu jest napisane, że należy podawać 1 płatek dziennie, ale my podajemy to 1-2 razy w tygodniu. Przy tym jak Gruba ma wrażliwy żołądek i przy jej tendencjach mogłoby się skończyć biegunką. Na szczęście przy takim podawaniu, jest wszystko w porządku. Tak naprawdę to nie jest żaden płatek. To taki prostokątny pasek, dość sporej wielkości. Przypomina prostokątny gryzak. Grubej zajmuje trochę czasu pogryzienie tego. Więc mamy 2 w 1, smakołyk i czyścik do zębów. Ale szczerze przyznam, że jako produkt do zębów raczej jest mało wydajny. Natomiast myślę, że może się to fajnie sprawdzić, jako gryzak. Gruba po większościach kości, które dostawała, wymiotowała, więc myślę, że te płatki to fajna alternatywa dla niej.

Uszy

To, co jeszcze zakupiliśmy to czyścik do uszu z jonami srebra oraz żel Aurum z z nanosrebrem do higieny uszu. Tak naprawdę kupiłam to na przyszłość, bo po prostu robiłam zakupy na Karusku. Słyszałam już od wielu osób, że ściereczki z jonami srebra fajnie sprawdzają się do czyszczenia skóry i sierści u psa. Natomiast żel do uszu poleciłam nam kolega, który w połączeniu z płynem Aurum 0 wyleczył u swojego psa nawracające zapalenie ucha. Grubej od czasu do czasu w prawym uchu robi się syf, więc zobaczymy jak to zadziała następnym razem.

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany