Forum internetowe, a szczególnie tematyczne np. o Dogo Argentino, to miejsce, w którym można znaleźć wszystko. Problem zaczyna się wtedy, gdy szukasz informacji i musisz się przedrzeć przez kupę gówna, żeby znaleźć tą jedną przydatną. A żeby było śmieszniej, to żeby wiedzieć, że to akurat ta informacja jest przydatna i sensowna, to trzeba mieć trochę oleju w głowie i jakąś elementarną wiedzę w danym temacie.

Od kiedy rok temu założyłam fb, zapisałam się do kilku grup dotyczących Doga Argentyńskiego. Liczyłam, że znajdę jakieś pomysły na to, co robią inni właściciele z psami. No i okazuje się, że to raczej miejsce, gdzie lubią wypowiadać się osoby, które nie mają podstawowej wiedzy, ale robią z siebie ekspertów. Widać, że osoby, które naprawdę ogarniają rasę już powoli przestają tłumaczyć pewne kwestie. W sumie, to się nie dziwię. Ja też unikam komentowania pewnych postów na forach, bo ja mam swoją przestrzeń do wypowiedzi w postaci bloga. Ale czasami…

Nie mogę się powstrzymać, czyli komentowanie postów na forum

Ostatnio na jednej z tych grup jakiś leszcz zarzucił mi, że jestem arogancka, ponieważ zakwestionowałam, że nadaje się na właściciela Doga Argentyńskiego. Dlaczego to zrobiłam? Ano dlatego, że jeśli ktoś chce kupić rasę tak wymagającą jak DA, a na forum/grupie zadaje pytanie, czego może się spodziewać i na co ma zwrócić uwagę w przypadku psów niewystawowych, “na kolanka” i czy wpływa to na jego cenę, to niestety sam się podkłada. Pytanie samo w sobie może nie jest głupie, ale w kontekście zakupu Doga Argentyńskiego podważa zdolności intelektualne takiej osoby, jako potencjalnego właściciela DA. Jeśli koleś jest tak głupi, że nie umie skorzystać z wyszukiwarki i znaleźć sobie odpowiedzi na tak proste pytanie, to jak mam uwierzyć, że ogarnia choćby podstawy behawioru, by sobie poradzić z dogo? Sorry, ale na temat rodowodów, różnicy między psem wystawowym a niewystawowym, od czego zależy cena psa rasowego napisano w internecie, od czasu podłączenia Polski do sieci, już tyle, że nie ma potrzeby tworzenia kolejnego zapytania. Miałam ochotę mu napisać, żeby zwrócił uwagę, czy pies ma 4 łapy, ogon i uszy. A, no i czy jest biały i ma czarny nos. Bo jak każdy wie, taki jest właśnie wzorzec DA. Tymczasem zapytałam się, czy to jego pierwszy pies. Odpisał, że troszkę poczytał, że w rodzinie były wcześniej pieski, ale to jego pierwszy pies i że nie ma doświadczenia. I ja, oczywiście (!), poleciłam mu inną rasę. Potem dalsza dyskusja, co wie o rasie i jak się do niej przygotował. No i się chłopaczek oburzył i zarzucił mi arogancję. Wybaczcie, ale wolę wyjść na aroganta niż na idiotę.

Bzdura, bzdura jak mało która

W ten sposób powstał pomysł na wpis. Takich kwiatków na grupach dotyczących DA (i pewnie innych rasach również) można znaleźć sporo. Czasami są tak śmieszne, że boli mnie brzuch od pokładania się ze śmiechu. Często jednak są tak głupie, że podnoszą mi ciśnienie. Bo nie jestem w stanie zrozumieć, jak w 2016 roku można nie ogarniać podstaw dotyczących psów, kiedy w internecie można znaleźć naprawdę wiele dobrych materiałów. Do tego jest kilka świetnych publikacji. A dostęp do tego wszystkiego jest naprawdę łatwy i często darmowy.

Dzisiaj zebrałam kilka takich kwiatków (kto wie, może zrobimy z tego serię?). Zatem cytując Rejenta „skończmy ten benefis i zacznijmy prawdziwego roasta”.

Miejsce 5.

Kontekst: post z pytaniem, czy psy/suki w kontaktach z ludźmi definitywnie wolą kobiety/facetów.

Ciekawe uzasadnienie, że pies dziewczyny woli jej faceta:

„Ja też jak z nią wychodzę to inaczej się zachowuje niż jak wychodzi z chłopakiem. Tak jak by chciała mnie bronić przed ludźmi :)” 

Dzisiaj diagnoza ode mnie w gratisie: nie, Twój pies nie chce cię bronić. On ma po prostu cię w dupie. Nie jesteś żadnym przewodnikiem dla niego i uważa, że na spacerach może sobie robić, co chce… Nie ma za co ;P

Miejsce 4.

Kontekst: Dyskusja na temat, kto jest w stanie odwołać swojego psa, który goni zwierzynę.

I teraz bardzo konkretna porada, jak szkolić Doga Argentyńskiego, żeby nie podejmował pogoni. Bierzcie i dzielcie się nią wszyscy, albowiem to jest właśnie to. Konkretnie, z przytupem. Ja już wypróbowałam tej eksplozji w mózgu:

„Uwarunkować w jego mózgu zależność inną niż sarna- pogoń. Np sarna- mocny bodziec z naszej strony i coś super hiper ekstra w co angażujemy się właśnie teraz! eksplooooozja w mózgu (…) Trzeba to ZAMIENIĆ na coś równie zajebistego ( a przynajmniej tak go zmanipulować żeby w jego mózgu tak się utarło).” 

Na zapytanie jednego faceta z forum, jak konkretnie to zrobić, dostał on równie konkretną odpowiedź

„wiesz co mój pies generalnie był mną zainteresowany cały czas na spacerach. nie dawałam mu zbytnio wytchnienia 😛 nie musiałam się zbytnio starać do pewnego momentu gdzieś do roku, bo my wszystko robiliśmy razem i podejmowaliśmy w pewnym sensie wspólnie decyzje o tym gdzie i jak szybko pobiegniemy”.

Yyyyy, what the fuck? To tak na poważnie? Uwielbiam takie porady…. z dupy. Nic nie wnoszą, bo niby co to ma znaczyć, że z naszej strony ma iść mocny bodziec i coś super hiper ekstra? Mega konkretne! Albo to jak razem podejmowali decyzję, gdzie i jak szybko pobiegną? Ale jak to niby ma wyglądać? Pytasz psa z jaką szybkością dzisiaj biega i co, próbujesz nadążyć? No błagam…. Proszę Państwa oto na waszych oczach narodził się nowy Cesar Millan. Jestem zazdrosna, że to nie ja, ale widocznie ta osóbka musiała mieć konkretną eksplozję w swoim mózgu, po którym nic nie zostało.

Miejsce 3.

Kontekst: zapytanie o DA na sprzedaż zamieniło się w dyskusję na temat hodowli, pseudohodowli, szczeniakach po championach.

Jedna pani stwierdziła, że nie jeździ na wystawy, bo nie ma czasu, ale jakby jeździła to jej pies na pewno by wygrywał i tak zeszło do tego, że nie zamierza na nim zarabiać, ale…

„jestem pewna swojego DA i skoro chce by sobie ..ulżył.. ze znaną mi suką skazuje siebie jednocześnie na lincze?  (…) może być taka sytuacja, że gdybym nie zrobiła uprawnień, to mam go nigdy nie dopuścić do suki?”

Sprawdzałam kalendarz – mamy 2016, a niektórzy widzę mają flashbacki z dzieciństwa, czyli z epoki lodowcowej i nadal pielęgnują to przekonanie, że pies musi sobie ulżyć z suką, a suka zapewne musi być raz dopuszczona…. Jeśli ktoś jest tak głupi, że nie rozumie, czym jest odpowiedzialność, to żadne argumenty i naukowe wyjaśnienia, dlaczego psy nie potrzebują, by sobie ulżyć nie przemówią do takiego kretyna. Jak to powiedział Albert Einstein „ dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota”.

Miejsce 2.

Kontekst: dyskusja, która wywiązała się pod postem z zapytaniem o niewystawowe szczeniaki.

„DA jak każdy pies jest wilkiem i tak na niego trzeba patrzeć”

Tak, a każdy człowiek jest małpą, bo przecież to żadna różnica, czy człowiek pochodzi od małpy a jest małpą. Tak samo nie ma różnicy między pies jest wilkiem a pochodzi od wilka. Koleś chciał wyjść na oczytanego, więc podał literaturę, żeby nie było, że swoje teorie wziął z dupy. Tyle tylko, że podał tytuły, który pisane były w latach 90-tych. Od tego czasu sporo się zmieniło, a przede wszystkim to, że udowodniono, że owszem psy dzielą DNA z wilkami, przejawiają pewne zachowania wilcze, ale nimi absolutnie nie są. Dlatego żyją pod jednym dachem z ludźmi, bo są oddzielnym gatunkiem. Od tamtej pory również zmieniło się podejście do teorii dominacji, która została stworzona na podstawie obserwacji wilków w niewoli. I owszem wilki w niewoli walczą o swoją pozycję. Natomiast  te na wolności tworzą strukturę wynikającą z więzi rodzinnych, a ich relacje opierają się na szacunku, nie na żadnej dominacji.

Czytając takie komentarze o tym, że pies to wilk, albo że należy psa zdominować, to  myślę sobie „Serio? To ma być ten plemnik, który wygrał?”

Miejsce 1.

Mój absolutny faworyt. Nie pamiętam kontekstu, a nie mogę tego odnaleźć. Być może został ten komentarz skasowany, ale to się chyba pojawiło przy tej dyskusji o szczeniakach niewystawowych i tam było napisane o charakterze Doga

„…potrafią od 7 tygodnia życia wybrać sobie ofiarę (osoba która była przeciwna) i za każdym razem udowadniać kto ,,rządzi” (DA nie wystarczy pokazać, lecz udowodnić stała Dominację 🙂 )”

Widzicie drodzy Państwo, jak mówi klasyczna teoria dominacji możemy wyróżnić dominację dobową, miesięczną, kwartalną, półroczną, roczną itd. Na samym końcu i na najwyższym poziomie, to już jest dominacja stała. Ale warunek jest taki, że musi ona zostać udowodniona. To taki poziom ekspert. A poziom master (który osiągnęła osoba pisząca ten komentarz) to dominacja głupoty właściciela… A tak poważnie to pominę fakt, że teoria dominacji już dawno została „obalona”. Jednak widzę, że niektórych świat ograniczył się do obejrzenia jednego odcinka Cesara Millana i tak sobie żyją w przekonaniu, że psa należy zdominować. A niektórzy to nawet poszli o krok dalej i swojemu psu udowodnili stałą dominację…  Pozostaje mi to skomentować moim ulubionym cytatem fałszywego Billa Muraya na Tweeterze: „Ponoć meduzy mogą przeżyć nawet 650 milionów lat, a to tylko dlatego, że nie mają mózgu. To świetna wiadomość dla wszystkich kretynów.” Dla tej pani też!

O Autorze

2 komentarze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany