Chociaż za oknem pogoda jeszcze trochę zimowa, to my nie marnujemy czasu i z marcem rozpoczęliśmy treningi. Nasze treningi obejmują dwie główne aktywności: bieżnie wodną oraz FitPaws. Ciekawi, co to? O tym za chwilę.

Bieżnia wodna

Sprawdziliśmy nową miejscówkę, która oferuje bieżnie wodną dla psa. Jest to Psychodnia, która mieści się na ul. Heroldów  6  w Warszawie. Jedne zajęcia kosztują 70 pln. Czas trwania zajęć zależy od możliwości psa. Gruba na pierwszych zajęciach chodziła 25 minut. Przeszła uwaga! 625 metrów z prędkością 2,3 km/h. Szał co?? Oczywiście Pani rehabilitantka były mocno zdziwiona, że przyprowadziliśmy całkowicie zdrowego psa.  Przy okazji przeprowadziła “badanie” i powyginała Grubej nogi w każdą możliwą stronę i stwierdziła, że nic jej nie niepokoi.

Na ten moment postanowiliśmy zostać w Psychodni, ponieważ podoba nam się tam kilka rzeczy:

  1. Pies wchodzi na bieżnię, po czym zamykany jest w kapsule i dopiero wtedy jest napuszczana woda. Dla Grubej było to o wiele mniej stresujące przeżycie, niż gdy poprzednio była wsadzana na windę i potem do wody.
  2. Do bieżni podłączony jest komputer i widzimy osiągi psa na monitorze.
  3. Psychodnia nie pachnie lecznicą i lekarstwami. Jest czysto i przyjemnie.
  4. Jest tam spokojnie i nie ma kolejki oczekujących psów. Być może był to tylko wyjątek, ale mam nadzieję, że na naszych wizytach nadal będzie taki spokój.

FitPaws, czyli gwiazda wpisu

FitPaws, to w wielkim skrócie zajęcia na piłkach i wypustkach sensorycznych. Zapisaliśmy się na treningi z trzech zajebiście ważnych powodów. Pierwszy i najważniejszy dla mnie, to wzmocnienie więzi między mną a Alabamą. Po drugie bardziej prozaicznie, żeby pogłębić mięśnie głębokie, które odpowiadają za stabilizację układu kostnego psa. I po trzecie żeby wzmacniać u Alabamy świadomość własnego ciała, a co za tym idzie również pewność siebie.

Zajęcia przebiegają w trzech częściach. Pierwsza, to oczywiście rozgrzewka. Polega na wykonywaniu paru ćwiczeń opierających się w dużej mierze na podstawowych komendach: siad, waruj, stój, ukłon. Druga część, to ćwiczenia właściwe na wypustkach i piłkach. Tutaj ćwiczymy równowagę, stabilizację, opanowanie emocji i stresu. Są to różne sekwencje wchodzenia i schodzenia na piłki, podesty, wypustki.  Ostatnia część ma na celu wyciszenie psa. My mieliśmy 3 minuty spokojnym tempem na bieżni, a potem masaż.

Zajęcia prowadzi Piotr Awencki (Zuzik.pl). Człowiek wielkiej pasji i wiedzy, którego od razu polubiliśmy. Przez wszystko nas przeprowadził opowiadając po co takie ćwiczenia, co mają nam dać i jak mamy je wykonywać. Jeśli coś nie wychodziło, to brał smakołyka w rękę i pokazywał. O tym, czy warto na takie zajęcia chodzić świadczy jego pies, który mimo 11 lat na karku i choroby nowotworowej jest w pełni sił, a swoją energią przebija niejednego 2 letniego kanapowca.

Gruba polubiła FitPaws

Alabama od początku była bardzo chętna do pracy. Ponieważ od szczeniaka nie miała problemu z kontrolą własnego ciała, to nie miałam żadnych obaw, że będzie miała jakiekolwiek problemy z wykonywaniem ćwiczeń. Zdziwiło mnie tylko, jak bardzo chętnie ćwiczy. Przez całą godzinę ćwiczyła na pełnym skupieniu i nawet mocno nabuzowany pitbull nie wytrącił jej z rytmu. Takie zajęcia wbrew pozorom mocno oddziałują na psychikę psa, więc po godzinie zajęć Gruba była po prostu padnięta. Słaniała się na nogach i prawie zasnęła na stojąco. 🙂 Prawie, bo zdążyłam to zauważyć i zaczęłam ją wołać. Inaczej pewnie by się przewróciła 🙂

Regeneracja po zajęciach

Zalecenie od trenera jest takie, by po zajęciach ok. 48 godzin pies nie biegał z innymi psami. Spacer tylko spokojnym krokiem, bez żadnych podbiegów. Ma to zniwelować ryzyko kontuzji. Kazał nam też obserwować psa, jak wstaje, jak się zachowuje. Relację będziemy musieli zdać na kolejnych zajęciach, czyli już w sobotę. 🙂

Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej, to wejdźcie na zuzik.pl. Poniżej znajdziecie kilka filmików, jak ćwiczą psy Piotrka Awenckiego, założyciela Zuzika. 🙂 I kilka naszych zdjęć, które są mega słabe, ale oświetlenie nie pozwoliło na więcej.

O Autorze

2 komentarze

  1. Włodek

    Wpis fajny, świeżość jest… Co to ludzie nie wymyślą…
    ale ten przymiotnik promowany przez Dodę?

    Odpowiedz
    • Luiza

      Wybacz Włodku, nie jestem na bieżąco w temacie Dody, jaki przymiotnik przez nią promowany?? A co do wymyślania… szkoda, że obok bieżni wodnej nie stoi stacjonarna dla ludzi. Byłoby 2 w 1, a tak to korzysta tylko Alabama.

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany