Gruba jest z nami już ponad rok. To dobra okazja, by opisać, jaki jest nasz sposób na szkolenie Doga Argentyńskiego. Plan był taki, że po roku nasz pies będzie chodził jak w zegarku. Wyobrażaliśmy sobie, że nauka komend będzie tak łatwa, jak w przypadku Yagi. I że oczywiście jak już będzie znała komendy, to będzie je wykonywać na pstryknięcie. Rzeczywistość okazała się brutalna, o czym możecie przeczytać choćby we wpisie z porównaniem obu ras.thumb_IMG_7945_1024

Prawda jest taka, że w szkoleniu jesteśmy może w połowie drogi. Przed nami jeszcze sporo pracy, ale też sporo udało się osiągnąć. Przez ten rok popełniliśmy kilka błędów, ale nigdy nie miały one dramatycznych konsekwencji i przede wszystkim nie wpłynęły one w żaden sposób na naszą relację z psem.

Gdy zaczęłam robić tę notatkę, myślałam, że wystarczy poświęcić jeden wpis i ewentualnie za rok zrobić kolejny z opisem, jak Gruba się zmieniła w trakcie szkolenia i co udało się osiągnąć w kolejnym roku szkoleniowym. Jednak, gdy zaczęłam pisać i wszystko układać sobie w głowie, to okazało się, że temat jest dość obszerny i jest bardzo dużo rzeczy, o których chciałabym napisać. I chciałabym uczciwie opisać, jakie były nasze wyobrażenia i jak niektóre z nich rozminęły się z rzeczywistością. A że się rozminęły, to wiecie choćby z wpisów Jak postrzegaliśmy Dogo Argentino i Jak postrzegamy Dogo Argentino teraz. W związku z tym postanowiłam podzielić ten temat na kilka osobnych wpisów, które będą pojawiać się po kolei.

Wpisy te nie są przepisem na wyszkolenie idealnego psa. To jest to, co u nas się sprawdza. Nie będę ukrywać, że Gruba nie jest najlepiej wyszkolonym psem w Warszawie. Nie wykonuje komend równo jak od linijki i z prędkością światła. Ale widać, że coraz większą frajdę sprawia jej robienie czegoś dla człowieka i z człowiekiem. Jest psem silnie przywiązanym (zwłaszcza) do mnie i Jurka, co absolutnie nie zmieniło tego, że jest zarazem niesamowicie niezależna.

Krok 1. Określenie wymagań dotyczących szkolenia Doga Argentyńskiego

Ja tą rasą interesuje się mniej więcej od 2002 roku, kiedy po raz pierwszy miałam styczność z psem Dogo Argentino. Miałam też okazję porozmawiać z właścicielem tego psa i od początku wiedziałam, że to nie jest pies, któremu możesz pozwolić wejść sobie na głowę. Właściciel od razu uprzedził o instynkcie, agresji do innych psów (szczególnie na linii samiec – samiec) i ogólnych problemach, jakie może sprawiać rasa. Od tamtej pory szukałam i czytałam wszystkie informacje, jakie dało się znaleźć o rasie. Prześledziłam wszystkie wątki na forum molosy (pupileo), jakie były. Jedyne, co sobie odpuściłam, to bieganie po wystawach. Więc, tak wiedziałam, na co się decyduję. I wiedziałam, że czeka nas praca. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jest to rasa bardzo wymagająca. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli poświęcić sporo czasu na wychowanie, bo są to psy trudne ze względu na instynkt i agresję.
DSC00503-kopia

Dlatego przed wykonaniem jakiekolwiek telefonu do hodowców wiedziałam mniej więcej, co chcę robić z psem, czego mogę się po nim spodziewać i jakiego psa chcę mieć w domu.

Nasze wymagania wobec wychowania

Mieliśmy jasno sprecyzowane założenie: chcemy psa, który będzie zrównoważony oraz stabilny, co dla nas oznacza to, że pies potrafi się kontrolować. Są to takie “drobne” rzeczy jak: spokojne oczekiwanie na podanie posiłku, brak reakcji na domowe dźwięki domofonu, czy dzwonka, brak ekscytacji na smycz i obrożę, brak ekscytacji na gości, czyli nie ma skakania na wchodzących ludzi. Nie jestem w stanie tolerować na spacerach skakania na przejeżdżające pojazdy, podbiegania, a już w ogóle wyskakiwania do przechodniów, szczególnie dzieci. To, czego ja osobiście nie znoszę i pacyfikuję takie zapędy, to żebranie oraz ujadanie, piszczenie i wszelkiego rodzaju dźwiękowe wymuszanie zachowań.

DSC00389-kopiaDuży nacisk kładliśmy również na tolerancję do wszelkiego rodzaju zabiegów, czy to pielęgnacyjnych, czy zdrowotnych jak: czyszczenie uszu, obcinanie paznokci, podawanie zastrzyków. Chcieliśmy, by w przeciwieństwie do Yagi, Gruba uwielbiała wizyty u weterynarza.

Przy Alabamie pierwszy raz postanowiliśmy korzystać z klatki. Żaden z naszych poprzednich psów nigdy nie miał z nią styczności. Kiedyś byliśmy jej wielkimi przeciwnikami uważając, że jest to forma znęcania się nad psem. Teraz uważam, że jest to jeden z lepszych wynalazków dla psów.

Nasze oczekiwania wobec zajęć w psiej szkółce

Założyliśmy, że większość z powyższych celów da się osiągnąć poprzez zajęcia socjalizacyjne w psim przedszkolu, przez 20, no może 30 godzin. Sposób prowadzenia zajęć to było pierwsze kryterium wyboru szkoleniowca. Absolutnie nie chcieliśmy zajęć, w których przez całą sesję szczeniaki chodzą w kółeczku, tylko i wyłącznie na smyczach i nie mają prawa przywitać się z żadnym innym psiakiem. A o zabawie tym bardziej nie ma mowy, bo zabawa rozwala zajęcia. Mieliśmy tak prowadzone zajęcia z Yagą, zawsze na taśmie, w kółeczku i bez zabawy. W przypadku Doga Argentyńskiego komunikacja jest bardzo ważna. I od początku musimy uczyć psa, jak ma się zachowywać wobec innych zwierząt. DA mają specyficzny typ zabawy i muszą wiedzieć, na ile mogą sobie pozwolić. Muszą też wiedzieć, że istnieją inne metody rozwiązywania konfliktów niż siłowe. I tego oczekiwaliśmy od zajęć socjalizacyjnych. Umiejętności społecznych takich jak prawidłowe komunikowanie się z innymi psami.

Po drugie rozmawiając z różnymi szkołami szukaliśmy szkoleniowca pozytywnie nastawionego do rasy i ogarniającego potrzeby wynikające z przeznaczenia rasy. A uwierzcie takich szkoleniowców wbrew pozorom jest trudno znaleźć. Pomimo że nauka o psach bardzo się rozwinęła, to nadal istnieją tacy, którzy nie szkolą ras agresywnych, bo to bestie, które na placu będą szukały sobie ofiar.
DSC00437-kopia

Zależało nam też na jeszcze jednej, najważniejszej dla nas rzeczy: żeby nauczyć się prawidłowo komunikować z psem. A do tego potrzebowaliśmy kogoś, kto rozumie, jak komunikują się psy i pokaże nam, jak prawidłowo czytać zachowania psów. Na filmikach i książkach wszystko jest zawsze takie idealne i proste. Można sobie zrobić pauzę, przewinąć i obejrzeć fragment jeszcze raz. W rzeczywistości czasami masz tylko sekundę na reakcję. Więc umiejętność czytania psów przydaje się w codziennych spacerowych sytuacjach, bo często trzeba ogarniać nie tylko swojego psa, ale również obcego. I to, co najistotniejsze, to fakt, że umiejętność czytania własnego psa pozytywnie wpływa na nasze relacje z nim i pogłębia więź.

Aktywności z Dogo Argentino

Jak wiadomo DA to pies myśliwski. Stworzony do polowania na grubą zwierzynę, czego w Polsce legalnie robić nie można. Zatem pytanie jest oczywiste: po co taki pies i co z nim można robić? Jaki jest sens posiadania psa użytkowego, który pracować nie może, to rozważania wybiegające poza ten wpis, ale na pewno w przyszłości podejmiemy się takiego tematu. Natomiast to, że pies nie może polować wcale nie oznacza, że nie ma sensu takiej rasy posiadać. Wytrzymałość, determinację i silny instynkt możemy wykorzystać w inny sposób. Dogo Argentino to idealny pies sportowy. Szczegół tylko taki, że (wg mnie) nie nadaje się do typowych sportów kynologicznych ;P

thumb_IMG_8772_1024

Sporty, do których nie nadają się Dogi Argentyńskie

IPO

Moim zdaniem szkolenie Doga Argentyńskiego pod obronę to odbezpieczanie granatu. Niestety, ale widziałam zbyt dużo lękliwych DA, które brały udział w szkoleniach takiego typu. Nie można uczyć psa lękliwego, który boi się ludzi, a zwykłe codzienne sytuacje wzbudzają w nim niepewność/lęk, że należy bronić (się) poprzez rzucanie się na obiekt (pozoranta). To jest pokazanie psu wprost, że jedynym wyjściem jest atak. A to jest po prostu dolewanie oliwy do ognia. Moje przekonanie wynikają z dwóch powodów.

dog-fight-257916_640Po pierwsze wbrew pozorom DA to rasa z bardzo delikatną psychiką. Łatwo je złamać. Wiele szczeniaków jest niepewna siebie, albo lękliwa. Hodowcy nie dbają o to, co rozmnażają, więc zbyt często zdarzają się krzyżówki psów lękliwych.

Po drugie przeciętny posiadacz Doga Argentyńskiego (a takich jest znacząca większość) nie ma zielonego pojęcia o behawiorze i nie potrafi u swojego psa zbudować poczucia pewności siebie. Wystarczy przejść się po wystawie i zobaczyć, jak wiele psów niepewnie zachowuje się na ringu. Ja rozumiem, że jest to niecodzienna sytuacja, ale ludzie! Psy, które muszą być wciągane na ring?! Psy, które przy dotykaniu przez sędziego kulą się i biorą ogon pod siebie jakby dostały wpierdol?!

Na Raduno, na którym byliśmy w czerwcu, zaobserwowałam wiele psów, które wyskakiwały jeden do drugiego. Ich właściciele tacy zajarani, że ich psy mają “Dogo Temperamento”. Smutna prawda jest niestety taka, że to żadne dogo temperamento. Jak ktoś się uważnie przypatrzył, to można było zauważyć klasyczne sygnały uspokajające, a gdy to nie przynosiło rezultatu, to następował atak. Niestety wiele z tych psów było najzwyczajniej w świecie podjudzana przez właścicieli, bo przecież to takie kozackie, że mój pies wyskakuje do drugiego pierwszy. Ludzie, “szacun”!

Jak ktoś chce niech szkoli do IPO, ale uważam to za zbyt niebezpieczną zabawę.

Frisbee / Agility

Tutaj moim zdaniem ta rasa nie nadaje się ze względu na warunki fizyczne. DA są po prostu za ciężkie do tego typu zabawy. Po drugie, jak to u molosów, faza wzrostu trwa bardzo długo, co moim zdanie znacznie obniża możliwości pracy. Chociaż myślę, że po ukończeniu fazy wzrostu można treningi i spacery urozmaicić o elementy z tych sportów, wykorzystując przy tym naturalne predyspozycje rasy jak skoczność, czy szybkość.DSC01201-kopia

Rally-O/Obedience

Powiem tak, ogólnie uważam, że trudno będzie z DA wyćwiczyć posłuszeństwo, by startować w zawodach. Nie oczekujcie po tej rasie, że będzie pracował jak Owczarek Niemiecki, czy Amstaff. To nie jest ten typ psa. Jeśli ktoś widział na placu szkoleniowym Amstaffa, czy Dobermana i obok pracującego DA, to wie o czym mówię i niewiele muszę tłumaczyć 😉

Oczywiście są egzemplarze, którym to świetnie wychodzi. Są też takie, które świetnie znają każdą sztuczkę i występują przed kamerami. Jednak nie miejcie nadziei, że akurat Wam trafi się taki egzemplarz. Aczkolwiek urozmaicenie standardowego szkolenia elementami z posłuszeństwa sportowego to naprawdę fajna sprawa i jeśli macie możliwość i fundusze, by równolegle szkolić psa u różnych szkoleniowców, których światopogląd jest zbieżny, tylko po prostu mają różne specjalizacje, to jest to najlepsza opcja jaka może się trafić.

Rower/rolki

Zbyt niebezpieczna zabawa. Niebezpieczna dla człowieka i dla psa, bo nie zapewnia kontroli nad psem. Biorąc pod uwagę szybkość z jaką potrafi nakręcić się DA np. na przebiegającą wiewiórkę jazda na rowerze może się skończyć tragicznie, gdy pies zerwie się z linki/smycz i pobiegnie za obiektem, który ucieka. W najlepszym wypadku tylko człowiek zostanie poszkodowany, jak wywali się na rowerze. W najgorszym pies w amoku pogoni wybiegnie na ulicę  i wpadnie pod nadjeżdżający samochód.

Opcja z jazdą na rowerze w lesie jak dla mnie też nie wchodzi w grę, ponieważ w lesie jest za dużo zapachów i rozpraszaczy.

Co możemy robić z DA?

Wykrywanie zapachów

Jedna z najlepszych opcji dla DA. Wykorzystuje najważniejszy zmysł psa, czyli węch. Potrafi zmęczyć fizycznie i psychicznie. Jak dla mnie jedyna możliwość na wykorzystanie wielkiego potencjału myśliwskiego tej rasy. Jeśli chodzi o nasze dotychczasowe doświadczenie w zakresie zabaw węchowych, to jest to udział w warsztatach MasterClass Detection. Od tych warsztatów troszeczkę ćwiczymy, jednak nie robimy tego w żadnych grupach, nie mamy celu treningowego itd.

Zabawy węchowe maję kilka wielkich plusów: każdy pies się do tego nadaje i każdy pies się w tym sprawdzi. Taka forma zmęczy psa psychicznie nawet na parę godzin. Jest to świetny sposób na sprawdzenie, jak działa Wasz pies. Minus jest taki, że jak DA poczuje, co to jest wykrywanie zapachu, to spacery mogą bywać utrapieniem, bo ten pies jest skupiony już tylko i wyłącznie na węszeniu.

Polecam rozpoczęcie takich zajęć jak najwcześniej i najlepiej w jakiejś grupie. Wtedy ma się cele szkoleniowe, a wiadomo, że jak jest cel, to człowiek jest bardziej zmotywowany. Poza tym można wtedy się więcej nauczyć. Ostatnio powstało Stowarzyszenie Nosework Polska, który zajmuje się prowadzeniem seminariów i organizacją egzaminów. Ogólnie edukacją w zakresie węchu.

Osobiście żałuję, że takiej edukacji nie rozpoczęliśmy z Alabamą od początku. Będę teraz z nią powoli kombinować, żeby włączyć to do planu zajęć w tygodniu, żeby robić to systematycznie. Być może w jakiejś grupie.

FitPaws

Jak wiecie, my jesteśmy fanami FitPaws i polecamy to wszędzie i wszystkim. Najlepsza i bezpieczna rozrywka dla psa, o ile jest prowadzona pod okiem doświadczonego trenera, która potrafi zmęczyć psychicznie i fizycznie. Jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdy mieszka w Warszawie i ma dostęp do takich zajęć. Odradzam próbowanie samemu takich zabaw, bo można szczeniakowi wyrządzić krzywdę.thumb_IMG_4976_1024

Bieżnia Wodna

Z bardziej dostępnych rozrywek mogę polecić bieżnię wodną. Akurat dla Alabamy to nuda, ale wiele psów taką formę aktywności lubi. Jest to aktywność coraz bardziej dostępna i popularna. O tym dlaczego warto chodzić z psem na bieżnię wodną możecie poczytać w tym wpisie.

DSC01436
Weight Pulling

Coś czego jeszcze nie próbowaliśmy, bo należy zaczekać mniej więcej do 2 roku życia, żeby mieć pewność, że fizycznie pies jest gotowy na taki wysiłek. Ciągnięcie ciężarów kojarzy mi się z Pitbullami i moim zdaniem, to rasa wręcz stworzona do tego sportu. Nie wiem, jak sobie poradzi DA w tym sporcie i nie wiem, czy będziemy próbować z Alabamą, ponieważ chciałabym się skupić na FitPaws i wykrywaniu zapachów. Jednak warto o tym sporcie wspomnieć i wiedzieć, że jest taka możliwość.

Bieganie

Nienawidzę 😉 Ale jak ktoś lubi, to czemu nie. Tylko nie zaczynajcie przed ukończeniem fazy wzrostu. I pamiętajcie o tym, żeby nie biegać po chodnikach.

 

Tak więc zanim wykonacie pierwszy telefon do szkoleniowca określcie sobie, co chcielibyście poprzez szkolenie osiągnąć. To jest zawsze dobry początek.

Krok 2. Wybór szkoleniowca / behawiorysty

To nie jest tak, że jesteśmy tacy mega oczytani i wiemy wszystko na temat rasy i behawioru psów. Zanim zdecydowaliśmy się na DA mieliśmy podstawową wiedzę o psach (zdobytą przy poprzednich psach i przed wzięciem szczeniaka do domu staraliśmy się jak najwięcej doczytać), ale mamy też po prostu szczęście do właściwych ludzi i dzięki temu na maksa wkręciliśmy się w psy i ciągle uczymy się czegoś nowego 🙂

DSC09735Jeszcze przed zakupem pierwszego szczeniaka wykonaliśmy kilka telefonów po różnych psich szkółkach. I w końcu trafiliśmy na Psi Uniwersytet prowadzony przez Patrycję. Od razu powiem, że zajęcia wyglądały tak, jak było to przedstawione przez telefon. To, czym Patrycja wygrała to sposób prowadzenia socjalizacji. Jak opowiadała o zajęciach psiego przedszkola, to coraz bardziej się nakręcaliśmy i chcieliśmy już zaczynać. Była mega pozytywnie nastawiona do pracy z Dogiem Argentyńskim, bo uwielbia takie rasy. I po prostu najzwyczajniej w świecie rozmowa się kleiła. Nie mieliśmy poczucia, że traktuje nas jak debili, którzy wymyślili sobie, że wezmą psa, bo groźnie wygląda. Jej wiedza o psich zachowaniach, o komunikacji między psami i o weterynarii jest ogromna. Od razu wiedzieliśmy, że i Gruba i my możemy na szkoleniu u niej skorzystać.

Nie powiem Wam, jak macie znaleźć szkoleniowca, który będzie dobry. Chemia w trakcie rozmowy to trochę za mało. Musicie mieć poczucie, że ta osoba ma wiedzę, ale jak to macie ocenić to już trudna sprawa. Jednak to, co mogę Wam powiedzieć, to których szkoleniowców należy unikać, a to już połowa sukcesu. I nigdy nie bójcie się zmienić szkoleniowca w trakcie trwania kursu!

Kogo unikać?

Wiem, jak szkolić Doga choć nigdy żadnego na szkoleniu nie miałem

Po pierwsze to wystrzegajcie się takich, co porównują DA do innych ras i na informację, że szczeniak to Dog Argentyński odpowiadają “a to taki biały Doberman”. To oznacza tylko jedno: oni nie mają zielonego pojęcia o potrzebach tej rasy. Dla nich będzie nienormalne, że te psy nie aportują. Oni nie rozumieją, dlaczego te psy nie fiksują się na zabawki i dlaczego DA zamiast pilnować piłeczki na sznurku będzie biegał za innym psem i zachęcał do przeciągania się.

_DSC2129

To właśnie przeciąganie się jest najlepszą formą zabawy dla DA. Jeśli ktoś powie, że z psem nie można się przeciągać, a jak już to robicie, to powinniście zawsze wygrywać, oznacza to tylko tyle, że takiego szkoleniowca należy spisać na strasy. Zabawa w przeciąganie, prawidłowo poprowadzona, uczy szczeniaka, że czasami się wygrywa, czasami przegrywa. Ale obydwie sytuacje są fajne. Dając szczeniakowi możliwość wygrywania budujecie w nim pewność siebie. Przeciągając się ze szczeniakiem możecie go uczyć prawidłowego chwytu. Nam tego na początku niestety nikt nie pokazał przez co obecnie Gruba chwyta jak pi…. ;P Obecnie nad tym pracujemy 😉 Ale spokojnie, można tego psa wyuczyć i mamy jeszcze na to szansę. Tylko pamiętajcie, by w okresie wymiany zębów używać odpowiednio miękkich szarpaków.

Socjalizacja socjalizacji nierówna

Kolejni to są tacy, co próbują iść z modą i prowadzą zajęcia socjalizacyjne, ale są to zajęcia socjalizacyjne tylko w nazwie. U nich zajęcia “socjalizacyjne” polegają na stworzeniu grupy szczeniaczków, w której każdy z nich jest na smyczy. Wszyscy chodzą w kółko i robią w kółko te same proste polecenia: siad, waruj, do mnie. Nie ma witania się szczeniaków przed zajęciami i nie ma możliwości kontaktu psiaków w trakcie szkolenia. Czasami, gdy szkoleniowiec będzie chciał się popisać, to każe wszystkie szczeniaki spuścić ze smyczy i pozwoli na zabawę. A najczęściej to będzie chaos, nie zabawa.

Podczas takiej “socjalizacji” Twój pies na pewno nie zdobędzie takich umiejętności, jak prawidłowe witanie się z innymi psami. Na pewno też nikt nie wyjaśni Ci, co oznacza dane zachowanie. Ani nie wskaże Ci konkretnego zachowania, które jest oznaką np. stresu. Jeśli podczas takich zajęć szkoleniowiec wydaje tylko polecenia, a nie tłumaczy konkretnych zachowań, to uciekajcie z takiej szkółki. Nie skorzystacie na tym. A niektóre niewidoczne dla Was problemy mogą tylko zostać pogłębione.

Fanatycy pozytywnych metod

Osobiście unikam również takich ludzi, którzy są fanatycznymi wyznawcami metod pozytywnych i dla nich nie istnieje korekta. Dla nich nawet pociągnięcie smyczy jest karygodne. Tacy “szkoleniowcy” traktują psa jak dziecko na 4 łapach. Zapamiętajcie! Pies to pies! I tak powinniśmy nasze zwierzęta traktować. Z szacunkiem do ich natury i sposobu komunikowania się ze światem.

Wojskowy

Ostatni typ przed którym chciałabym Was przestrzec to typ wojskowy. Osobiście mój ulubiony 😀 Jak go rozpoznać? Wszystko tłumaczą teorią dominacji, a na placu wszyscy muszą chodzić równo od linijki. Wszystko zawsze będzie sprowadzone do tego, że to Wy musicie pokazać psu miejsce w stadzie i musicie udowodnić psu, że to Wy jesteście samcem Alfa. Będą pieprzyć głupoty o tym, że zawsze wszystko musicie robić pierwsi. Pierwsi wychodzicie przez drzwi, pierwsi jecie, pierwsi witacie gości i zajmujecie najlepsze miejsce na kanapie.

W najgorszej opcji, jaka może się trafić, to taki szkoleniowiec będzie stosował metody zastraszania i np. będzie uczył Was, że w przypadku złego zachowania psa należy pokazać mu swoją wyższość poprzez przewrócenie go na plecy i przytrzymanie przy ziemi. Takich typków się wystrzegajcie! Dogi to delikatne psychicznie psy. I nawet jeśli będzie Wam się wydawać, że pies jest posłuszny, to wcale nie oznacza, że się słucha, bo Wam ufa. Może być posłuszny, bo najzwyczajniej w świecie chce uniknąć zastraszania. Bo niestety takie przygniatanie do ziemi to dla psa nic innego jak groźba “albo zrobisz to, co ci każe, albo cię zabije”. Dla DA takie metody to łamanie psychiki psa!

 

Ciąg dalszy nastąpi….

Wiele tego wyszło, bo naprawdę wiele sobie wyobrażaliśmy przed zakupem szczeniaka, ale z drugiej strony nigdy nie wyobrażałam sobie, że tak się wkręcimy w psi świat.

W kolejnej części mam zamiar opisać Wam nasz (umowny) pierwszy etap szkolenia, czyli do momentu rozpoczęcia treningów FitPaws. Tam już skupię się nad tym jak nasze oczekiwania zderzyły się z rzeczywistością. Co osiągnęliśmy w ciągu roku i jakie rzeczy nam nie wyszły. A mogę zdradzić, że jest ich kilka. Więc jeśli chcecie się dowiedzieć, jakie one są, to wyczekujcie następnego wpisu.

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany